niedziela, 13 lutego 2011

Walensrynki

Walentynki, sranie w banie… Gówniane jak rajstopy i goździk w dniu Kobiet (choć kobieta w rajstopach…i z goździkiem w…) ale nie o tym dziś. Jak byłem młody to na Krupówkach w księgarni kupiłem sobie biografię Ala Capone – całą drogę w pociągu czytałem. Od tamtej pory 14 luty kojarzy mi się z Walentynkową Masakrą. Miłość to nie kolorowa kartka czy gówniany gadżet zmontowany przez małe szkudne rączki żółtego, to też nie figurka od Swarovskiego czy bransoletka od Pandory… I tu powinienem wkleić tekst Hymnu o miłości… ale tego nie zrobię. Miłych orgazmów z okazji 14 lutego.

Historia wschodniego paska….

Godzina 16.55, za 5 minut w oddalonym o kilka minut drogi pieszo kościele zaczyna się ślub… O kórwa, zapomniałem paska do spodni$%^ Zdesperowany ruszam do bardzo oddalonego sklepu Kaufland (w którym niestety zmarł nagle kilka godzin temu dziadek Panny Młodej) – na schodach spotykam właściciela Hotelu… pytam na spontanie czy przypadkiem nie ma pożyczyć paska bo mam problem (streszczam pobieżnie) – a On na te słowa bez namysłu wyciąga ze szlufek pasek przedstawiony na kolażu i życzy mi udanej zabawy.To się nazywa wschodnia życzliwość, myślałem że koleś bujający się stuningowanym x6 nie poświęci się do tego stopnia. Polecam jego Hotel Kasieńka w Hrubieszowie, disajnerskie wnętrza , coś na wzór Hotel blowup hall 50/50 w Poznaniu tylko we wschodnim smaku – Anet na tle disajnerskiego grzejnika. Pokazywaliśmy jak się słodzi wódkę. Zabawa była przednia, Hej sokoły śpiewane 5 km od granicy z Ukrainą – to trzeba przeżyć, i uratowałem życie jednemu panu… Myślę że pasek podziałał trochę jak talizman a trochę jak przepustka. Kaca leczyliśmy na Zamojskim rynku. Najlepszego dla Państwa Młodych. Przy okazji chcę zdementować pogłoskę iż to miasto samych przemytników! A biznesowo: mam do sprzedania trochę fajki LM z ukraińską banderolką – 4,50 paczka- przy większym zakupie opuszczę 10 groszy na paczce – oferta dotyczy zakupu min. Dwóch tirów:)

piątek, 11 lutego 2011

zmiany na wschodzie zapoczątkowały...

Dla czego włoscy lekarze nie uratowali biskupa?
-bo składali kierowce wyścigowego.

czwartek, 10 lutego 2011

art przytułek

teraz zacumował w blow up hall i nadaje bo WI-FI free zassał, dobrze że bezdomnych odpycha sztuka w galeriach, można się spokojnie zagrzać i podmyć w WC, i like pyrlandia

Warsaw by day

Czasem grafika jest jak pizza... zdarza się iż odczówam wielki głód... więc komponuję dwie na bazie wyśmienitej margherity - lubię polewać pizzzę łagodnym sosem.
Gdy już się zaspokoję spalam mega pack kalorii w ulubiony sposób - nie chcę wyglądać jak Man z TV.

dziwnie się na mnie pztrzyły dwie Siostry Zakonne jak za dnia w centrum Wawy zbierałem te śliczne obrazki... może wychowawczynie z przedszkola w ramach szeroko zakrojonych oszczędności pozbierały by z dziećmi te kolorowe karteczki a następnie zrobiły z nich jakieś prace plastyczne - wycinanko-wyklejanki czy coś takiego... Poszedł bym na wernisaż. Rozmiarem te obrazki przypominają mi te, które ksiądz zostawiał podczas wizyty duszpasterskiej jak byłem mały.

wtorek, 8 lutego 2011

nogi

Dziś w nie przyjaznym Olsztynie chcąc nie chcąc usłyszałem rozmowę dwu sprzedawców. Ci ludzie chyba nie mają uczuć: - zadarty czub nr1 do zadartego czuba nr2 …”wiesz dla czego Maria Kaczyńska jest najładniejszą Kobietą na Wawelu? – sprzedawczyk nr2 – Nie. - bo ma nogi stewardessy – odpowiedział sprzedawczyk nr1”… - ach ci barbarzyńcy z Olsztyna – fajni bywają:) Maria Kaczyńska nie była jak dla mnie ładną Kobietą, nawet tyłem…

poniedziałek, 7 lutego 2011

Szybkie kalambury


Mam wielki dystans do otaczającej mnie rzeczywistości... Jako młody chłopak byłem przybity po informacji o śmierci Arytona Senny. Janusz Kulig był świetny, taka jazda zdążę, a jak nie to najwyżej... Być najlepszym, nie wszyscy są skłonni do podjęcia najwyższego ryzyka, ja jestem - zamieżam się znów ożenić! Niki Lauda to kozak akceptujący swój odmieniony wygląd